20.XII.2003r.
chłopaki z SSS Dzierżoniów po raz czwarty zorganizowali B.Boying Jam,
na którym spotkali się tancerze z południa Polski. Pomimo problemów
z dojazdem, spowodowanych strajkiem kolejarzy, frekwencja zaskoczyła
wszystkich, do eliminacji przystąpiły 24 ekipy. Na gramofonach imprezę
zagrali Domel i Manifest(Strzegom), duet sprawdzony podczas niejednego
bboy contestu. Kolejny plus, to skład sędziowski, tym razem tancerzy
oceniali: Kangur i Bioły(SSS), Remo i Dugi(Amsterdam, byłe SBC) oraz
legenda polskiego b.boyingu, Jezus z Mogilna(Sonic Squad). Są to osoby
z dłuuugim stażem tanecznym, uważane za autorytet w tej dziedzinie.
Każdy z nich zaprezentował po skillsie, udowadniając, że ich wybór
nie był przypadkowy, losowanie i poleciało!
Zawody miały charakter bitw pięcioosobowych składów. Pierwszy etap
to siedmiominutowe pojedynki, które niestety nie były zaskakujące.
Tancerze oszczędzali się, zachowując najlepsze numery na dalszą część
konkursu. Druga tura za to o wiele ciekawsza, najbardziej utkwił mi
w pamięci pojedynek pomiędzy The Happy Crew, a drugą połową Azizi(Rybnik).
Wynik wydawał się z góry ustalony, jednak Dzierżoniów, przy ostrym
dopingu publiczności tanio skóry nie sprzedał. W tej bitwie szczególnie
wyróżnili się Miłosz(THC), który z uśmiechem na twarzy sypał ostre
style, zakańczając wyśmienitymi freezami i Huher(Azizi), który po
prostu powalał na kolana różnorodnością numerów. Na uwagę zasługują
również Opętani Zajawką(Oborniki Śląskie), którzy występowali wspólnie
z chłopakami z Bolesławca.
Po tej części pozostało sześć składów, losowanie wyłoniło następujące
pary: Funky Trip(Kędzierzyn-Koźle) z Azizi, CDN(Jelenia Góra) z Drim
Tim Tirim(Świdnica) oraz Opętani Zajawką z Azizi2. Jury na podstawie
tych pojedynków wyłoniło dwie ekipy do walki o trzecie miejsce i dwie
do finału. Zdecydowanie najciekawszą i najbardziej wyrównaną bitwą
była pierwsza. Cimek grubo rozpoczął od power moves na najwyższym
poziomie, Kędzierzyn nie pozostawał dłużny i z obu stron posypała
się moc stylowych numerów. Efekt tej rundy: CDN i Azizi przechodzą
do bitwy o trzecie miejsce, w finale wystąpią Azizi2 i Funky Trip.
W przerwie mieliśmy okazję zobaczyć wyśmienitą, pozaplanową bitwę
electro, podczas której kasowali się Bioły(SSS) i Heniu(KK).
Walka o trzecie miejsce od początku była jednostronna, bo choć reprezentacja
Jeleniej Góry ciśnie dobrze, to brakuje im jeszcze trochę do poziomu
przeciwników. Świetnie prezentowali się Daro i Boy, rzucając konkretne
stylowe patenty. Cimek wyczesał jak zwykle potężne air combosy, z
drugiej strony Kudłaty z Dżingisem starali się nadrabiać, jednak nie
byli w stanie dziś dorównać ekipie z Rybnika. Jury jednogłośnie wskazuje
na Azizi, jako zwycięzców.
Finał przeszedł oczekiwania wszystkich, był naprawdę wyrównany i szczerze
mówiąc nie chciałbym być na miejscu jury. Potrzebna była dwuminutowa
dogrywka, aby rozwiać wątpliwości arbitrów. Numer za numer, jatka
na maxa, było grubo i naprawdę stylowo. Jak dla mnie, najlepszym zawodnikiem
tego pojedynku był Huher(Azizi), gdyby była przyznawana nagroda dla
najbardziej wartościowego tancerza, z pewnością on by ją zgarnął.
Czarował niesamowicie już od samego początku, szalał, udowadniając,
że nie obce mu są jakiekolwiek stylowe rozwiązania. Reszta ekipy również
dawała radę, szczególnie Ucho. Patenty, które wykonywali Funky Trip
można nazwać standardami, jednak były one konkretne i przemyślane
w każdym calu. Bardzo dobrzy tancerze, potrafili skrzętnie wykorzystać
potknięcia reprezentantów Rybnika, co sprawiło, że jury miało twardy
orzech do zgryzienia. Ostateczny wynik 3:2 dla Azizi, Funky Trip II
miejsce, dalej Azizi i CDN z Jeleniej Góry.
Po części konkursowej koncerty zagrali DDZ i SSS, które zostały bardzo
dobrze przyjęte przez zebraną publiczność. Dobrej zabawy nie zakłóciły
nawet kłopoty ze sprzętem, poleciało kilka bisów i rozpoczęło się
afterparty, podczas którego Domel i Manifest zaaplikowali potężną
dawkę hiphop, funk i nie tylko, do drugiej nad ranem.
Reasumując, impreza wypaliła pod każdym względem. Dopisała publiczność,
było dobre tańczenie, dobre koncerty, supa muza, afterparty, po prostu
wypas! Szkoda, że niektórym udało się przedawkować alkohol, co sprawiło,
że potrzebne były interwencje w celu ostudzenia ich agresji.
Decó
(SSS)