|
|
BOTY EE 2003r
W tym miejscu spodziewacie się pewnie recenzji z BOTY EE 2003r, niestety nie znajdziecie tu takowej z prostej przyczyny: brałem udział w tych zawodach i nie byłem w stanie oglądać wszystkiego. Znam natomiast wyniki, które brzmią następująco:
-chujowe oświetlenie, masakra! Wchodząc na scenę czułem się jak na placu apelowym w obozie. To przegięcie, wszędzie latały punktaki, które zmieniały kolorek z chujowego żółtego, poprzez chujowy zielony, kończąc na chujowym niebieskim. Powodowało to, że w motywach, gdzie miało być budowane napięcie, jedyne co było widać, to zadyma świetlna i ogłupienie, ugh:/ -dający się odczuć na każdym kroku wyzysk, charatanie pieniędzy na byle czym! Brak jakichkolwiek napojów dla tancerzy, nie licząc jednego redbula, którym można sobie tylko narobić smaka, a nie dodać skrzydeł. Jedynie interwencja Domela u organizatora spowodowała, że na finał dostaliśmy 2 butelki wody:))), żenada. Nawiasem mówiąc mała woda 0,33l kosztowała 3 PLN, a ulotki z imprezy (co najbardziej mnie rozjebało)sprzedawane były po 1 PLN!!!! -ok, kasa ciąg dalszy:) impreza tego formatu i niestety znów agencji El Paso nie udało się pokusić na jakiekolwiek nagrody, oprócz zwrotów kosztów podróży do Niemiec dla zwycięskiej ekipy. Koszulki, które dostaliśmy razem z pucharami traktuję raczej jako turystyczną pamiątkę, na zasadzie pocztówki... -SKACZĄCY odtwarzacz CD :))No to już było przegięcie do kwadratu! Nie można było za mocno skakać po scenie, bo przeskakiwał kompakt:) Kurwa, co oni mieli robić, po cichutku bary??? Azizi swój występ zaczynali trzy krotnie, więc nic dziwnego, że za "entym" razem puściły im nerwy i zjebali show! Ludzie, to nie tylko pretenduje do przegięcia roku, to się do gazet nadaje(chociaż oczywiście żadna z nich nie śmie nawet o tym pewnie napisać, bo z powodów komercyjnych walczą o patronat nad tą zjebana imprezą:). -jeśli już jesteśmy przy muzyce, to niestety DJ Kostek nie spisał się, co ja mówię, totalna zjebka! Nie będę się wypowiadał na temat pierwszej bitwy, bo jej nie widziałem, ale z całą odpowiedzialnością mówię, że finał był muzycznie do dupy! Wstęp przypominał 60 sekundowe kościelne chorały, kawałek był nam ogólnie znany i kiedy juz miał wchodzić bit i przyszykowałem się na "battle moves" zamarłem w połowie ruchu: wyłączył gramofon(powodując zwolnienie płyty) i włączył numer zupełnie z innej beczki!!! Był po prostu nieobliczalny i to w złym tego słowa znaczeniu. Dochodziło do tego, że to ja podczas tańczenia musiałem na niego patrzeć czy aby nie kombinuje znów jakiejś zmiany bitów w najmniej odpowiednim momencie. Do tego trzeba zaliczyć przeskakiwanie płyty, oklepane standardy break'owe, co daje nam konkretną kichę... -w materiałach informacyjnych podano, iż organizator zapewnia wyżywienie w postaci obiadu, ale to chyba jakaś kolejna pomyłka:) Nikt chyba nie sądzi, że karczek wielkości 10x10 lub kiełbaska jest w stanie wypełnić brzuch kolesi, którzy spędzają na parkiecie cały dzień. Mogliby sobie darować, przecież to wolne żarty... -czteroosobowe jury! Nie no, tu już węszę jakiś podstęp! Jeśli jest parzysta liczba sędziów, to w jaki sposób zamierzają rozwiązać nieporozumienie typu: dwóch za jedną ekipą, dwóch za przeciwną? Będą ciągnąć losy? Na to mi wyglądało...Przegięcie do trzeciej potęgi! -kolejny przewał to już total!!! Dowiedziałem się o nim w połowie imprezy i nic juz później nie dziwiło mnie! W jury zasiadł SŁOWAK, który rok wcześniej tańczył z ekipą, która teraz walczyła z nami w finale!!! Nie wiem jak się na to zapatruje organizator, pewnie nie widzi w tym nic dziwnego(w ogóle chyba nic nie widzi:), ja jednak uważam, że po tym incydencie już wszystko jest jasne. W przeszłości przeżyłem kupę imprez, które sędziowałem i chłopaki ze Stylowej mieli ochotę na niej potańczyć, nigdy jednak nie decydowaliśmy się na to, aby uniknąć tego typu nieporozumień, tzn. wałków:))))lub chociaż pomówień o nie... -Stogo w jury. Przykro mi(a w zasadzie nie)ale ten koleś kompletnie nie kuma bazy. To, że należał do Broken Steps i potrafił zakręcić się na kilku częściach ciała, wcale nie oznacza, że łapie o co chodzi! Rozśmieszył mnie do łez tekst, który przekazał Ostremu: a teraz całe jury zrobi "helikopterki" :)))) Całkiem oryginalny pomysł, gratuluję! Tego typa jara każda "nowość", która de facto nią nie jest, w ogóle nie ma pojęcia o tańcu i kreatywności, nie mówiąc już o docenianiu tego...Szanuję go za to, co zrobił dla polskiego b.boyingu, ale jego udział w sędziowaniu imprez to dla mnie pomyłka. Nie pierwszy już raz widziałem, jak pod jego "kierownictwem" do finałów dostają się nie te ekipy co trzeba. To już nie te czasy, kiedy zaliczało się poszczególne numery i wygrywało "mistrzostwa Polskihihihi"... -brak przebieralni. Kolesie mają luz: ściągną nachy, podkoszulki, zmiana i let's dance, co jednak miały zrobić b.girls (które BOTY tak bardzo chce promować), bo chyba nie przebierać się w wiecznie zalanym i zajętym WC??? -kolejny minus: brak miejsca, gdzie możnaby zostawić spokojnie ciuchy. Wiem, że jesteśmy wśród "swoich", jednak bywałem już na imprezkach, gdzie ginęły nie tylko torby, a ludzie zebrani dookoła byli bardziej niż znajomi... -zauważyłem, że ekipy występowały w więcej niż dozwolone osiem osób, później dowiedziałem się jednak, że w ostatniej chwili dopuścili składy do 10 osób, no cóż, nas dziwnym trafem nikt o tym nie poinformował.... Następny kiks z tej serii to muzyka, nie jestem pewien, ale niektóre składy chyba przeginały pałę i było to ponad 6 minut. Ale o te dwie sprawy nie mam akurat pretensji, my zrobiliśmy swoje po cichutku, grzecznie i wg przepisów. Chcieliście 8 osób- macie, chcieliście 6 minut-macie, ani mniej, ani więcej! -długość finałowej walki:13minut:)h)a)h)a)h)a)h)a)h)a)h)a)hihi, kurwa, jak nam to powiedzieli na scenie, to myślałem, że z niej spadnę! Jeśli podzielicie to przez szesnaście osób, to otrzymacie 48,75 sekundy(!) na głowe i co ja mam w tyle czasu zrobić, wyjść bez up rock'u i pierdolnąć freez na jednej ręce??? To kpiny! Podobno po to skrócili show do 6 min, żeby zrobić dłuższą bitwę, a tu nagle okazuje się, że ma być ona najkrótsza w historii:))to po chuj skracaliście show? Niezdecydowanie organizatorów osiąga najwyższy stan skupienia! I znowu tylko interwencja Domela doprowadza do wydłużenia jej do 20 minut:) Powinni zatrudnić go w roli koordynatora, jednak znając już ich skąpstwo, pewnie pracowałby za frajer:) To tyle jeśli chodzi o niedociągnięcia organizacyjne, było tego, jak sami widzicie spooooro. Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć o porażkach, które były widoczne nie tylko dla mnie: -nasze II miejsce-wstyd! Jury było ślepe, przecież słowacy nie pokazali NIC NOWEGO, NIC SWOJEGO, wszystko co zrobili widziałem już nie raz! Kompletny brak tańca, mam na myśli reakcję na muzykę. Coś Wam powiem, możecie sobie mówić, co Wam się żywnie podoba, ja i cały skład jesteśmy przekonani, że rozjebaliśmy ich:))), choćby samą charyzmą! -brak Węgrów w finale. Pomimo, iż prezentowali prawie wyłącznie power moves, to robili to wyśmienicie i tak naprawdę nikt nie dorównywał im pod tym względem na imprezie. Uważam, że powinni dostać się do walki i jeśli miałbym kogoś skreślić z finałów, to wymieniłbym ich za Ready To Battle, choćby za "wieeelce podejrzany" numer z krzesłem i "udawany" tylko po to, aby zaliczyć synchro locking. Reasumując, utwierdziłem się w przekonaniu, że organizatorzy BOTY nie są zainteresowani propagowaniem prawdziwego b.boyingu, ich celem jest eksploatownie terminu wymyślonego przez media: "break dance". Wydaje się, że dążą do tego, aby wszyscy w zamian za tytuł wykonywali ruchy, które opatrzyli mianem "standard" (airtrack, freezy na jednej ręce, salta, bridg'e). Posunąłbym się nawet dalej w swych rozważaniach: sądzę, że jeśli dostaliby propozycję wciągnięcia zawodów na listę dyscyplin olimpijskich, przystaliby na nią z otwartymi rękami, pod warunkiem, że im by się to opłacało! Obym tego nie dożył... Decó(SSS) 24.06.2003r. Nie mam zamiaru przepraszać wszystkich, którzy poczuli się urażeni po przeczytaniu tego materiału. Słowa, które tu poleciały są konstruktywną krytyką tego, co widziałem i myli się każdy, kto pomyśli, że napisałem to z zawiści dla kogoś. PiSSSPOŁEM!
|