Kraśnik (summer edition)
19.07.2003r.
w Kraśniku (Amfiteatr, Stara Dzielnica)odbyła się IV edycja Ogólnopolskiego
Turnieju Tańca Break Dance "The Real B.Boys Battle". Wielu
z Was zapewne pierwszy raz słyszy o takowej miejscowości, jednak mogę
Was zapewnić, że jest ona znana w światku break dance o czym świadczyć
może cyferka 4 przy nazwie imprezy. Poprzednie jej części nie zawsze
były strzałem w dziesiątkę, a poziom tańczących pozostawiał wiele
do życzenia... Trzeba jednak przyznać, że pomimo wielu trudności,
jakie napotkać można podczas organizacji tego typu imprez w tak "małej"
miejscowości ludzie, którzy się tym zajmują nie poddają się i prą
naprzód.
W tym roku do konkursu przystąpili: Side By Side, Dronio/APS, Dwa
W Jednym, Advanced Technic, Monument Style Breakers, Efekt, Non Toper
Mielonka, Duża Doza Niepokoju, Azizi, Broken Glass II, Sars Attack,
Spasiba Breakers i B.Boys Unity (aż trzy składy z Kraśnika!). Gramofony
okupował DJ Domel, a w jury zasiedli: Decó(SSS), Kangur(SSS) i Przeplach
(Flexion Moves, SSS).
Każda ekipa miała czas na zaprezentowanie swego show, na podstawie
którego wybrani zostali finaliści do bitwy o trzecie i pierwsze miejsce.
Zdecydowanie najlepiej wypadło BG II, widać, że przyjechali tu po
to aby wygrać. Wykonali niemalże ten sam układ co na BOTY EE 2003,
tym razem jednak pojechali bezbłędnie, za co jednogłośnie otrzymali
nagrodę Best Show i zakwalifikowali się do bitwy o pierwsze miejsce.
Świetnie wypadło również NTM, którzy pomimo, iż fikali w okrojonym
składzie to dawali radę. Był popping, locking, electro, bardzo dobry
power i ciekawe style, co sprawiło, że stanęli tego wieczoru naprzeciw
BG II.
Wyłonienie kolejnej dwójki do bitwy o III miejsce nie było wcale łatwe.
Wszyscy zgadzaliśmy się, że na pewno powinno w niej wziąć udział BBU,
którzy pomimo, iż "tańczą standardowo", to jednak robią
to dobrze i z imprezy na imprezę widać u nich poprawę. Aby wyłonić
ich przeciwników "wzięliśmy pod lupę" Azizi, Dronio/APS(Bolesławiec)
i Monument Style Breakers. Wybraliśmy tych ostatnich, widać było,
że porządnie się przygotowali: dobra muza, układzik, powery, popping,
electro, każdy znał swoje miejsce, wszystko miało ręce i nogi. Nie
można zapominać o Azizi, którzy w niepełnym składzie dali wszystkim
jak zwykle pozytywny zastrzyk energii i Bolesławcu, który jest kopalnią
freaky b.boys(w dobrym tego słowa znaczeniu:)z wariatem Klimkiem na
czele. Gdyby nie drobne potknięcia i niedociągnięcia w ich "spektaklach",
to wszystko potoczyłoby się inaczej.
Walka o 3 miejsce była nadzwyczaj zacięta. Obie ekipy nie różnią się
od siebie aż tak drastycznie poziomem, toteż były momenty, gdzie jedni
i drudzy dostawali manto. Poleciało kilka styli, dobre figurki, no
i siadło parę suuupa freez'ów. Zwycięzcami jednogłośnie zostali B.Boys
Unity z Katowic,
MSB nie sprawiali jednak wrażenia zdruzgotanych, wręcz przeciwnie.
To dość młoda ekipa i czwarte miejsce to dla nich duży sukces.
Finał od początku zapowiadał się ekscytująco i do końca taki pozostał.
Pikanterii dodawał fakt, że Bartek(lider BGII) był wcześniej członkiem
NTM. Emocje wielokrotnie brały górę w tym pojedynku, były krzyki,
"niegrzeczne" gesty i cała gama oskarżeń o powtarzanie się
i zżynanie. Bitwa była ciekawa, jednak przez większość czasu jednostronna,
co spowodowało, że pierwsze miejsce zdobyli Broken Glass II. Nagroda
dla najlepszego tancerza imprezy przypadła Bartkowi (Kielce) był zdecydowanie
najbardziej aktywnym i charyzmatycznym b.boy'em tego dnia. Po raz
pierwszy zdarzyło się, że jedna ekipa zgarnęła wszystkie tytuły, co
wzbudziło wiele kontrowersji. Pojawiły się głosy, że kserują Francję,
powtarzają się itp. Kielce zasłużyły jednak na te nagrody, potraktowali
ten wyjazd na serio, solidnie się przygotowali, dawali z siebie wszystko
i było to widać w ich tańcu.
Po części konkursowej czas na koncerty. Na scenie do mikrofonów dorwały
się miejscowe składy, które poprzedziły występ gwiazdy wieczoru: Zipery.
Ogólnie tegoroczne "The Real B.Boys Battle" to impreza na
poziomie, dobrze zorganizowana. Wybór amfiteatru okazał się dobrym
pomysłem, świeże powietrze o tej porze roku to najlepsze miejsce na
breakdancing. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do podłogi
i sposobu prowadzenia. Podłoże, pomimo, iż było wyłożone gumoleum,
okazało się nierówne, co sprawiało trudności podczas wykonywania power
moves. Prowadzący nie ograniczali się do zapowiadania ekip, pozostawali
na scenie podczas całych prezentacji często "komentując"
sytuację, co sprawiało, że w miejscach, gdzie miało być budowane napięcie
po prostu psuli nastrój. Niemniej jednak plusów było o wiele więcej!
Imprezka zrobiona była z rozmachem, widać, że zaangażowało się w nią
sporo sponsorów, o czym świadczyć mogą nagrody, które przyznawano
nie tylko za pierwsze miejsce. Odniosłem wrażenie, że podobało się
nie tylko publiczności, większość ekip opuszczała Kraśnik z rogalem
na twarzy. Było po prostu dobrze!
Decó (SSS)