|
|
Ekipy Broken Glass II, nie muszę chyba nikomu przedstawiać, są obecni niemalże na każdej imprezie. Podczas ostatniego "The Real B.Boys Battle" w Kraśniku w spektakularny sposób zgarnęli wszystkie tytuły: I miejsce, Best Show, najbardziej wartościowy tancerz: Bartek. Ustawiliśmy się pod jedną z kieleckich ścian przy głównej ulicy, gdzie ku memu zaskoczeniu chłopaki kończyli właśnie malować graffiti. Niestety nie udało się zebrać całej ekipy, osoby obecne podczas wywiadu to: Wachu, Bartek i Vasquez.
Powiedzcie, kto należy do składu BG II? V: Obecnie w składzie jest 7 osób: Bartek, Wachu, Rudy, Tauzen, Guma, Small i ja, Vasquez. Ile lat zajmujecie się tańcem? B:
Zacząłem na przełomie 96/97 ale w ogóle z tańcem mam do czynienia
od 1994r. Ćwiczyłem electro u Wembleya przez 3 lata.
B: Generalnie, takim producentem muzycznym jest Vasquez ale oczywiście razem wszystko montujemy. Razem ustalacie rodzaj muzyki do której tańczycie? V: Ja na przykład przynoszę komputer na trening, włączam muzykę i ktoś mówi: "O, to jest dla mnie na solówkę!". Ostatnio taka opcja była. Wszyscy tworzycie całe show czy jest może jedna osoba, która nad tym czuwa? B:
Jeśłi pracujemy nad show na jakąś konkretną imprezę, to raczej skupiamy
się wszyscy. Oczywiście, jeżeli jeden z drugim ma jakiś układ do przećwiczenia,
to dwaj tutaj, dwaj tam ale generalnie wszyscy w swoim gronie. Jaki rodzaj muzyki preferujecie na treningach? Funk i jakiś dobry hiphop. Bartek, zajmowałeś się electro czy ktoś z Was hula popping, locking lub właśnie boogie? B: Generalnie zajmujemy się breakingiem ale ja powoli też wracam do electro, z powrotem zaczynam trenować, powoli wracam do formy. Jesteście uważani za ekipę wyłącznie stylową, która przede wszystkim stawia na styl. Ktoś z Was ćwiczy power, zajmujecie się tym czy może macie to w d...? W:
No to jest nieprawda. Co sądzicie o poglądzie, że bez power moves daleko nie zajedziecie? V:
Bardzo polski pogląd:))) Kto jest Waszym faworytem? B: Moimi faworytami generalnie są amerykanie i zawsze będą. Jakie są Wasze inspiracje? V:
Wiem, że rozwijają nas bitwy ale inspiruje... Słyszałem o jakimś wyjeździe na zawody do Francji, jaka to miała być impreza? Total Session. Dlaczego nie doszedł do skutku? B:
Wyjazd padł z przyczyn finansowych i to tyle w jednym zdaniu. Najlepsze imprezy w Polsce? B: Dla mnie Kraśnik, napewno niezłe imprezy, jednak najlepszą w Polsce był Dzień Prawdy w Toruniu, na pewno. Bardzo się tam dobrze bawiłem i zajebiście mi się podobało. O DP2 się nie wypowiadam, bo nie byłem. Co sądzicie o tegorocznych BOTY? V:
Nam już ręce opadają... Dużo osób tańczy w Kielcach? B: Trenuje na pewno gdzieś z 15 osób, jeżeli nie więcej, bo nie o wszystkich wiemy. Wiemy, że jest jedna ekipa, która się mało ujawnia, dzisiaj mają pokaz na jakiejś imprezie, Osama Crew. Na pewno nie mają wysokiego poziomu ale coś tam kombinują. Czy zajmujecie się czymś innym poza b.boyingiem? B:
Ja i Michał(Wachu) malujemy graffiti, też już od wielu, wielu lat.
Może nie tak aktywnie ale jeżeli mamy możliwości, to staramy się to
robić. Vasquez siedzi w bitach, robi rzeczy związane z muzyką itd. Uczycie się, pracujecie, utrzymujecie się z b.boyingu? W:
Nie, nikt nie pracuje. Na czym się skupiacie, co jest dla Was najważniejsze w tańcu? V:
Up rock, top rock, do bitu tańczyć. Co sądzicie o poglądzie, że break dance jest jednym z najbardziej skłóconych środowisk? B: Ja uważam, że tu nie chodzi nawet o break dance, tylko polacy to taki naród zawistny i zazdrosny, tylko szukający jakichś powodów do konfliktów. Myślę, że to jest sedno sprawy. Na pewno jest wiele ekip, które za sobą nie przepadają, są też i takie, które dobrze się czują w swoim towarzystwie, razem sobie tańczą gdzieś na wyjazdach, nad morzem czy jakieś inne opcje. W każdym razie na pewno jest to dość skłócone środowisko, tak jak ja to obserwuję, chyba rzeczywiście tak jest. A bierze się to moim zdaniem z tej zawiści. Jeżeli jakaś ekipa wygrywa zawody, to od razu w innych składach wszyscy dopatrują się jakiegoś przekrętu, przekupstwa itd. Nikt nie może przejść nad tym do porządku dziennego, że ktoś wygrał, że ktoś może być dobry. Wszędzie się dopasuje jakiś wał. Ktoś potem coś pierdolnie w internecie, że ci wygrali dlatego, bo to, bo tamto i się to napędza. Albo jakiś małolat usłyszy jakąś plotę, pierdolnie to w sieci i już wszyscy wokół tego robią wielką aferę. Jesteście młodymi tancerzami, "następnym pokoleniem". Ma na Was wpływ old school czy inspiruje Was wyłącznie new school breaking? W:
Jak ja zaczynałem tańczyć kilka lat temu, to ogólnie był taki nacisk,
żeby ćwiczyć power i takie rzeczy, a obecnie nie można wiesz... Old
school jest old school'em, my nie jesteśmy z old school'u, jesteśmy
new school'owi i chcemy tańczyć tak, jak się to robi teraz. Bartek, skąd masz taki agresywny styl? B: No ja lubię się wozić generalnie:))) Jestem pewny siebie po prostu. Wielu ludzi zarzuca Ci właśnie wożenie się, wcinanie, nie dając pola do popisu innym, co o tym sądzisz? B:
Co ja mogę na ten temat powiedzieć? Daję im szansę, oczywiście, że
daję ale jak ktoś się poci, to staram się go od razu tam ściąć w pół
zdania. Generalnie lubię ciśnienie po prostu, w walce powinno być
ciśnienie. Chciałem jeszcze powiedzieć, że ja nie toleruję jakichś
takich poklepywanek, przybijania piątek, uśmieszków, lubię jak jest
jazda. Po walce tak ale nie w trakcie, jak jest walka, to walka. Ja
i tak będę tak zawsze robił, mnie nie interesują jakieś tam komentarze
ludzi. Dlaczego zacząłeś współpracę z Non Toper Mielonka? Jak do tego doszło? B: Chłopaki zaproponowali mi po imprezie w Kraśniku 2001r., że montują ekipę, którą chcą rozjebać BOTY, chcą wygrać i pojechać do Niemiec. No i ja na to przystałem, nie wstydzę się tego, nie mam zamiaru się nikomu z tego tłumaczyć. Po prostu trenowałem z nimi przez długi czas. Dlaczego zatem zakończyłeś współpracę? B:
To był mój wybór, po prostu stwierdziłem, że jednak lepiej się czuję
w ekipie z mojego rodzinnego miasta niż w składzie, gdzie każdy jest
z innego miasta itd. Po prostu zacząłem to sobie jakoś w pewien sposób
rozkminiać i stwierdziłem, że jednak powinienem machać z chłopakami,
wspierać ich, motywować, starać się, żeby rozwijało się, to co się
dzieje. Sanho i Bioły tak myślą. W: To jest tak, że Sanho z Biołym, jak Dziadek odchodził do Mielonki, to już ich w Broken Glass II nie było. W tej nowej edycji z nami, oni sami odeszli. No właśnie, nadszedł czas, żebyście opowiedzieli jak się zaczęła cała historia BG II z Waszym udziałem. V:
Historia zaczęła się tak, że Bartek z Przemem(Simet) wybrali nas,
ten skład, który jest teraz, oni we dwójkę nas zwerbowali. Ok, powróćmy do Waszej historii. B:
Tauzen i Michał, a wcześniej już Small z nami trenował, wcześniej
niż oni, w Szczecinie z nami wystartował. Chcecie kogoś pozdrowić? W:
Wszystkich tych, którzy nas szanują i którzy mają jakieś tam pojęcie
o break'u w Polsce. Mają swoje zdanie, nie kierują się tym, co ktoś
powie w internecie:)))I ogólnie trzeba się wozić:))) Dzięki za wywiad! Dzięki!
|